Jak działają akumulatory bezobsługowe?
Pierwsze ogniwo zostało wynalezione przez włoskiego uczonego, Aleksandra Voltę, w 1800 roku. Od tego czasu do chwili obecnej przeszło wiele modyfikacji i ulepszeń wraz z postępem nauki i technologii. Uczonym, który dokładnie zbadał zjawisko elektrolizy i ustalił dwa podstawowe prawa nim rządzące, był Anglik Michael Faraday – genialny samouk, który z czeladnika introligatorskiego o wykształceniu podstawowym stał się światowej sławy uczonym w dziedzinie elektryczności.
Jak działało ogniwo Volty?
Ogniwo skonstruowane przez Aleksandra Voltę było bardzo proste – w szklanym naczyniu, wypełnionym kwasem siarkowym, zanurzone były, w pewnej odległości od siebie, dwie płytki: miedziana i cynkowa. Na skutek zachodzących w elektrolicie reakcji chemicznych między płytkami powstawała różnica potencjałów – elektroda miedziana uzyskiwała potencjał dodatni, a cynkowa ujemny. Dzięki temu, po połączeniu tych elektrod przewodnikiem, w obwodzie płynął prąd elektryczny. Jednak z upływem czasu jego natężenie stopniowo malało, ponieważ dochodziło do polaryzacji ogniwa, czyli pokrywania się elektrod substancjami, które wydzielają się podczas czerpania prądu z ogniwa.
Akumulatory
Początkowo źródłem napięcia były proste ogniwa galwaniczne, jak np. ogniwo Volty, ogniwo Leclanche oraz płaska bateryjka kieszonkowa. W miarę postępu techniki zaczęto łączyć ogniwa w baterie i modyfikować ich budowę. Powstały wtedy akumulatory. Występują w nich dwa cykle pracy: pierwszym jest ładowanie, podczas którego doprowadzana z zewnątrz energia elektryczna przetwarzana jest na energię chemiczną. Drugim cyklem jest pobieranie energii z akumulatora (wówczas skumulowana w nim energia chemiczna zostaje przetwarzana na energię elektryczną). Akumulatory można podzielić na dwie grupy:
- tradycyjne, kwasowo-ołowiowe, z ciekłym elektrolitem,
- szczelne (bezobsługowe, inaczej SLA).
Akumulatory klasyczne (obsługowe) wymagają regularnej kontroli elektrolitu. W razie stwierdzenia jego ubytku należy uzupełnić jego poziom wodą destylowaną. Akumulatory bezobsługowe nie tylko nie wymagają dolewania elektrolitu, lecz także okręcania pokrywy w celu sprawdzenia jego poziomu. Na rynku można również spotkać bezobsługowe akumulatory żelowe, w których elektrolit występuje w postaci żelu. Na stronie https://wamtechnik.pl/ można znaleźć więcej wyczerpujących informacji na ten temat.
Akumulatory bezobsługowe nowej generacji
Najnowsze akumulatory bezobsługowe produkowane są w technologii litowej (litowe, litowo-jonowe, litowo-polimerowe, litowo-żelazowo-fosforanowe), niklowej (niklowo-kadmowe) oraz kwasowo-ołowiowej (VRLA AGM, VRLA-żelowe). Mają one wiele zalet, m.in.:
- nie wymagają konserwacji ani uzupełniania wodą,
- mogą pracować w dowolnej pozycji,
- podczas normalnej eksploatacji nie wydzielają gazów,
- dzięki szczelnym obudowom są bezpieczne w eksploatacji i nieszkodliwe dla otoczenia,
- nie wymagają pomieszczeń ze specjalną wentylacją,
- mają niższą oporność wewnętrzną i są lżejsze od klasycznych modeli przy zachowaniu tej samej pojemności.
Jeszcze więcej o akumulatorach bezobsługowych dowiesz się tutaj: https://wamtechnik.pl/produkty/akumulatory-kwasowo-olowiowe-wamtechnik/akumulatory-kwasowo-olowiowe-vrla-agm/
Zastosowanie akumulatorów bezobsługowych
Akumulatory bezobsługowe można wykorzystać jako zasilanie awaryjne, między innymi w:
- zasilaczach UPS,
- centralach telefonicznych,
- stacjach bazowych i przekaźnikowych,
- siłowniach prądu stałego,
- zasilaniu awaryjnym automatyki,
- systemach alarmowych i kontroli dostępu,
- oświetleniu ewakuacyjnym, systemach fotowoltaicznych.
Akumulatory SLA wykonywane w technologii AGM stosowane są nawet w lotnictwie wojskowym (w bombowcach B-52 i myśliwcach F-18).
Materiał Partnera